Mając na uwadze zapisy ustawy z dnia 21 grudnia 1990r. o zawodzie i izbach lekarsko-weterynaryjnych ( tekst jednolity w Dz. U. z 2009 r. Nr 93 poz.767) a w szczególności brzmienie art.10 ust.1 pkt. 3 i 5, posiadając umocowanie prawne do reprezentowania i ochrony zawodu lekarza weterynarii oraz zajmowania stanowiska w sprawach polityki państwa w zakresie weterynaryjnej ochrony zdrowia publicznego, Rada Małopolskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej w Tarnowie, uwzględniając opinię członków samorządu zawodowego, niniejszym przedstawia stanowisko w sprawie założeń do projektu ustawy o Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii.
Po zapoznaniu się z założeniami do ustawy o Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii, która ma w całości zastąpić obowiązującą obecnie ustawę o Inspekcji Weterynaryjnej oraz być podstawowym aktem prawnym ustanawiającym zupełnie nową inspekcję w skład której miałaby wejść IJHARS, PIORiN oraz Inspekcja Weterynaryjna, Rada Małopolskiej Izby Lekarsko –Weterynaryjnej w Tarnowie pragnie złożyć stanowczy sprzeciw planom tworzenia w takim kształcie tej inspekcji. Nasz sprzeciw podyktowany jest szeregiem błędów jakie można wykazać w przedstawionym projekcie będącym podstawą do utworzenia nowej inspekcji.
Spowoduje to również zagrożenie dla właściwej weterynaryjnej ochrony zdrowia publicznego.
Przedstawione poniżej uwagi są uzasadnieniem do naszego stanowiska.
Już sama nazwa nowej inspekcji „Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii” stoi w sprzeczności ze stanem prawnym faktycznym. W obecnym stanie prawnym bezpieczeństwem żywności zajmuje się Minister Zdrowia bowiem jest organem właściwym w zakresie koordynacji spraw z zakresu bezpieczeństwa żywności i współpracuje z Europejskim Urzędem do Spraw Bezpieczeństwa Żywności. Instytucją, która wykonuje bezpośrednio zadania Ministra zdrowia w zakresie bezpieczeństwa żywności jest Inspekcja Sanitarna, która jednak w założeniach do nowej ustawy nie wchodzi w skład nowej inspekcji. Zadania Ministra Zdrowia z zakresu bezpieczeństwa żywności ustawodawca określa w art. 33 ust.1 pkt.5 ustawy z dnia 4 września 1997r o działach w administracji, natomiast art. 22 ust. 1 pkt. 4, 5 a - b tej ustawy wskazuje zadania z zakresu rolnictwa przypisane jednostkom podporządkowanym Ministrowi Rolnictwa. Zadania te ograniczają się wyłącznie do nadzoru nad warunkami produkcji oraz składowania żywności (w przypadku IW wyłącznie nadzór nad warunkami produkcji i składowania żywności zwierzęcego pochodzenia). Stosowanie zatem w nazwie „nowej inspekcji” określenia „bezpieczeństwo żywności” jest nadużyciem wprowadzającym w błąd gdyż nowopowstała inspekcja tylko w niewielkiej części będzie zajmowała się sprawami zasadniczymi z kategorii należącej do bezpieczeństwa żywności. Znaczącą część zadania z tego zakresu pozostanie nadal w gestii Inspekcji Sanitarnej, będącej poza strukturami nowej inspekcji. Wbrew założeniom o nadzorze od „pola do stołu” jakie przyświecają idei utworzenia „nowej inspekcji” jest to nieprawdą, ponieważ nadal pozostaje model dwuwładzy nad nadzorem nad żywnością. Utworzenie nowej inspekcji której głównym celem byłoby bezpieczeństwo żywności ma sens wyłącznie wówczas gdy w jej skład wejdą wszystkie inspekcje zajmujące się dotychczas w przypisanej dla siebie części zagadnieniami z zakresu bezpieczeństwa żywności. Tylko wówczas możliwa jest realizacja założenia jakim kierują się twórcy nowej inspekcji w kształcie przedstawionym w założeniach – założenia likwidacji „dwuwładzy” oraz zmniejszenia kosztów utrzymywania wielu dotychczas istniejących inspekcji. Należy zatem stworzyć Inspekcję Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii skupiającą nie tylko trzy wskazane w założeniach inspekcje, ale włączyć w jej skład również Inspekcję Sanitarną, a nawet Inspekcję Handlową, tak aby jedna inspekcja mogła sprawować nadzór nad bezpieczeństwem żywności. Nadzór nad żywnością winien spoczywać w rękach jednej inspekcji od samego początku, a więc od produkcji pierwotnej żywności poprzez jej transport, przetwarzanie, składowanie, dystrybucję, transport żywności przetworzonej aż po nadzór nad żywnością w obrocie. Tylko kompleksowy nadzór skupiony w ramach jednej inspekcji potrafi skutecznie gwarantować bezpieczeństwo żywności na każdym jej etapie wytwarzania, dystrybucji oraz składowania i obrotu. Dotychczasowy model w którym w ramach nadzoru nad bezpieczeństwem żywności funkcjonuje pięć niezależnych inspekcji wykonujących swoje zadania związane z kontrolą nad warunkami produkcji, warunkami przetwarzania, składowaniem oraz dystrybucją i obrotem rodzi szereg luk w tym nadzorze co jest w dużej mierze wykorzystywane przez nieuczciwych producentów żywności.
W pkt. II założeń do projektu ustawy o nowej inspekcji (potrzeba i cel uchwalenia tej ustawy) wynika wprost, że nie chodzi tu o usprawnienie nadzoru nad bezpieczeństwem żywności lecz szczególnie o skuteczną realizacje zasad wspólnej polityki rolnej w kontekście zapewnienia sprawnego i nieobciążającego rolników przyznawania płatności bezpośrednich oraz niektórych działań nie inwestycyjnych PROW. Usprawnienie tego procesu rodzi pilną potrzebę konsolidacji Inspekcji Weterynaryjnej z Państwową Inspekcją Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Po analizie tego punktu założeń do ustawy o PIBŻiW nasuwają się wnioski, że utworzenie „nowej inspekcji” ma służyć wyłącznie jednemu celowi, aby rolnicy w jak najkrótszym czasie otrzymali dopłaty bezpośrednie, nie zaś bezpieczeństwu żywności co mogłoby się wydawać po przeczytaniu samej nazwy tej inspekcji.
Zapis na str. 13 założenia, mówiący o tym że laboratoria funkcjonujące w poszczególnych inspekcjach posiadające już akredytację i w związku z tym nie ma przeszkód merytorycznych w łączeniu administracyjnym tych jednostek jest zapisem błędnym. PCA wydając akredytację na poszczególne metody badania akredytuje pomieszczenia, metodę i personel. Każda z inspekcji wykonuje badania w laboratoriach które na dzień dzisiejszy akredytowały metody badawcze zaś zakres wykonywanych badań przez te laboratoria jest niepowtarzalny – inny dla każdej z inspekcji i dlatego nie jest możliwa redukcja większej liczby laboratoriów. Ponadto wraz z likwidowanym laboratorium dana inspekcja pozbywa się akredytacji metody jaka w zlikwidowanym laboratorium była wykonywana. Pozostające na rynku laboratoria zmuszone będą do akredytowania metod nie wykonywanych dotychczas, co z kolei podniesie koszty utrzymania „nowej inspekcji” a nie obniżenie ich.
Usytuowanie nowej inspekcji przy Ministrze Rolnictwa prowadzi wprost do zagrożenia niezależności inspekcji. Inspekcja będzie realizowała politykę Ministra a nie zadania niezależnej państwowej służby realizującej zadania państwa z zakresu bezpieczeństwa żywności. Inspekcja która realizuje jedno z głównych zadań Państwa a mianowicie zapewnia obywatelom bezpieczeństwo żywności w jakimkolwiek wymiarze nie może podlegać resortowemu ministrowi - Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi, bowiem minister ten jest odpowiedzialny za procesy w roślinnej i zwierzęcej produkcji pierwotnej oraz za gotowe środki spożywcze pochodzenia roślinnego i zwierzęcego. Tak więc Inspekcja która ma kontrolować bezpieczeństwo żywności na każdym etapie jej produkcji oraz dystrybucji nie może podlegać temu ministrowi, gdyż prowadzi wprost do sprzeczność interesów tego organu. Najlepszym rozwiązaniem jeżeli chodzi o podległość nowo tworzonej inspekcji byłaby jej podległość bezpośrednio Premierowi RP lub nawet Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji, daje większe możliwości postrzegania i kierowania problemami związanymi z bezpieczeństwem żywności z punktu widzenia obywateli, a nie partykularnych interesów ministra rolnictwa.
Niezależność nowej inspekcji może być również głęboko zachwiana przy założeniach o jakich czytamy w projekcie, a dotyczących wykonywania przez nową inspekcje czynności czysto usługowych wobec podmiotów nadzorowanych, za które inspekcja będzie pobierała wynagrodzenie. Usługi świadczone przez państwowe inspekcje mogą występować jedynie w laboratoriach do nich należących (i to również nie jest przejrzyste). Natomiast w ramach nadzoru nad podmiotami nie można równocześnie prowadzić urzędowego nadzoru oraz świadczyć usług na rzecz nadzorowanych podmiotów, usług za które pobierane jest wynagrodzenia, gdyż jest to szczególny moment korupcjogenny. Wszelkie usługi na rzecz podmiotów winny być świadczone przez komercyjne podmioty które podlegają wyłącznie kontroli przez Inspekcję w zakresie jakości oraz zgodności z obowiązującym prawem świadczonych usług. Nowa Inspekcja powinna pobierać wyłącznie urzędowe opłaty przekazywane w całości jako dochody budżetu państwa.
Przedstawione złożenia na jakich oparto tworzenie nowej inspekcji, a w szczególności zadania które przedstawiono w tych opracowaniach dotyczące zadań Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa oraz Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno - Spożywczych potraktowano bardzo szczegółowo przy całkowitej marginalizacji zadania Inspekcji Weterynaryjnej. Zadania tych pierwszych inspekcji podaje się w sposób bardzo rozbudowany co daje w efekcie wrażenie jakoby zadania tych inspekcji znacząco przewyższały ilością zadania wykonywane przez inspekcję weterynaryjną, gdy tymczasem w rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie. Inspekcja weterynaryjna wykonuje większość, bo aż 70% zadań z tego zakresu przypisanych Ministrowi Rolnictwa. Zadania te wynikają z setek aktów prawa krajowego jak również prawa wspólnotowego. Zadania IJHARS oraz IORiN wynikają wyłącznie z pojedynczych aktów prawnych tj. ustaw na podstawie których działają. Przedstawienie zadań poszczególnych inspekcji wchodzących w skład nowej inspekcji w taki sposób, pozwala twórcom tej reformy na równe potraktowanie tych inspekcji w kwestiach obsady kadrowej, co z kolei będzie wprost oddziaływało na jakość wykonywanych zadań przez poszczególne inspekcje, bądź stworzy zagrożenie niewykonania przez nową inspekcję niektórych zadań.
Zgodnie z pkt. II.2.12 założenia do projektu, wojewódzkim inspektorem nie musi być osoba posiadająca wyższe wykształcenie jedynie posiadająca odpowiednią wiedzę z zakresu spraw należących do wojewódzkiego inspektora. Czytając ten zapis nasuwa się myśl, że ustawa ta ma bardzo polityczny charakter i jest to załatwianie miejsca pracy dla „swoich, odpowiednich” ludzi, którzy mają „odpowiednią wiedzę”. W tym punkcie jest również jednoznaczny zapis, że przynajmniej jednym z zastępców wojewódzkiego inspektora powinien być lekarze weterynarii. Nawet nie ma zapisu jasno mówiącego, że zastępcą musi być lekarz weterynarii. A przecież aż 70% czynności wykonywanych przez nową inspekcję, dalej będzie czynnościami weterynaryjnymi. Zapis taki jest również niezgodny z prawem farmaceutycznym jak również przepisami szczegółowymi, które przecież wg założeń pozostają niezmienione i organem sprawującym nadzór farmaceutyczny nad weterynaryjnymi produktami leczniczymi, jak też odwołania od decyzji powiatowego lekarza weterynarii rozpatruje organ II instancji, a więc Wojewódzki Inspektor. Zatem funkcje Wojewódzkiego Inspektora powinien sprawować również lekarz weterynarii.
Z przedstawionych założeń w projekcie do nowej ustawy wynika, że powiatowy inspektor merytorycznie podlega wojewódzkiemu inspektorowi, za wyjątkiem ustawy o finansach publicznych, gdzie podlega głównemu inspektorowi. Rodzi to obawę o paraliż w planowaniu i przekazywaniu finansów, gdyż Główny inspektorat nie będzie znał na bieżąco potrzeb 305 powiatowych inspektoratów i rozpatrzenie wniosków z tych inspektoratów na zapotrzebowania finansowe, np. na zwalczanie chorób zakaźnych, wynagrodzenie dla lekarzy wyznaczonych, remonty, będzie trwał bardzo długo i główny inspektorat nie będzie w stanie zapoznać się z potrzebami wszystkich powiatowych inspektoratów. O wiele prościej jest gdy kontroluje to i rozlicza wojewódzki inspektor.
Jednym z głównych założeń do utworzenia nowej inspekcji, jest jak czytamy w założeniach, zmniejszenie wydatków z budżetu państwa na utrzymywanie trzech niezależnych od siebie inspekcji poprzez redukcję etatów, głównie związanych z administrowaniem inspekcjami. Analizując obecne usytuowanie poszczególnych inspekcji tzn. istnienie struktur Inspekcji Weterynaryjnej w każdym powiecie i województwie, natomiast brak struktur Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa w niektórych powiatach oraz całkowity brak struktur IJHARS na szczeblu powiatu spowoduje, że w nowych strukturach w każdym powiecie należy dodatkowo zatrudnić osoby dla obsługi zadań z działki IJHARS i Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Zatem jak z tego wynika należy nie zmniejszyć a wręcz odwrotnie - zwiększyć zatrudnienie na szczeblu powiatowym co zapewne spowoduje zwiększenie budżetowych wydatków. Kolejnym problemem organizacyjno-finansowym będzie kwestia właściwych warunków pracy dla nowozatrudnionych w jednostkach powiatowych pracowników inspekcji. Struktura lokalowa obecnych Powiatowych Inspektoratów Weterynarii w przeważającej większości nie pozwala na zwiększanie liczby stanowisk pracy. Należałoby zatem dokonać szeregu inwestycji celem powiększenia obecnej bazy lokalowej inspekcji. Należy również stwierdzić, że zasoby lokalowe należące do Skarbu Państwa jakimi dysponują obecnie wojewodowie czy też starostowie są tak skromne, że nie pozwalają na powiększanie bazy lokalowej dla nowotworzonego urzędu. Jedynym rozwiązaniem byłoby wejście Skarbu Państwa w nowe zadanie związane z procesem inwestycyjnym w większości obecnie istniejących powiatach co w dobie globalnego kryzysu jak również licznych nieplanowanych wydatków budżetowych (zdarzenia klęskowe w 2011r) nie znajdzie aprobaty.
Kolejnym zagrożeniem dla funkcjonowania „nowej inspekcji” jest utrata niezależności finansowej przez ten urząd. Dotychczas budżety poszczególnych jednostek w Inspekcji Weterynaryjnej były zapisane wprost w ustawie budżetowej państwa i jako takie trafiały do budżetów poszczególnych wojewodów. Zapisane w ustawie budżetowej środki finansowe na utrzymanie poszczególnych jednostek nie mogły być zmieniane innymi aktami prawnymi niż rangi ustawy zmieniającej ustawę budżetową państwa. W proponowanych rozwiązaniach budżet „nowej inspekcji” będzie wpisany w budżet Ministra Rolnictwa który wg własnych kryteriów może ingerować w budżety poszczególnych wojewódzkich czy też powiatowych inspektoratów.
W przedstawionym projekcie brak oszacowania kosztów administracyjnych funkcjonowania nowej inspekcji. Brak odpowiedniej bazy lokalowej na szczeblu województwa i powiatu aby można było powiększyć zatrudnienie w tych jednostkach. Inspekcje pracują w różnych systemach informatycznych o różnym stopniu zaawansowania co spowoduje wzrost kosztów celem zintegrowania. Uzasadnienie dotyczące oszczędności etatowej jest niepoparte rzeczywistą znajomością zarządzania bowiem nastąpi zwiększenie zatrudnienia we wszystkich działach administracyjnych: dział kadr, księgowy, prawny, informatyczny, również ulegnie zwiększenie zatrudnienia pracowników merytorycznych na poziomie powiatów.
Reasumując należy stwierdzić, że jeżeli Państwu naszemu zależy na zorganizowaniu nowego modelu nadzoru nad bezpieczeństwem żywności, to zagadnienie z tego zakresu powinno zostać ujęte całościowo poprzez połączenie wszystkich inspekcji zajmujących się nadzorem nad żywnością i utworzenia Urzędu Zdrowia Publicznego. Powołanie nowej inspekcji w ramach ministerstwa rolnictwa jest wynikiem krótkowzroczności i swoistym półśrodkiem do osiągnięcia założonego celu, który przyniesie więcej szkody oraz chaosu organizacyjnego niż pożytku. Jeżeli mamy przeprowadzić reformę systemu nadzoru nad bezpieczeństwem żywności to niech będzie oparta ona na mocnych podstawach naukowych i głębokich przemyśleniach, aby raz podjęte dzieło służyło przyszłym pokoleniom a nie chwilowym partykularnym interesom i politycznym wizjom.